sobota, 19 października 2013

China Glaze Papaya Punch - dynia na paznokciach :)


Czemu więc nie mieć dyni na paznokciach?
Lakier ma nieco inną nazwę, natomiast świetnie wpasowuje się kolorystycznie w jesienny klimat.
Bardzo go lubię na wygodny pędzelek, brak smug i ładny połysk bez dodatkowego top coatu.
China Glaze na moich paznokciach schnie szybko i utrzymuje się długo.

O tym co zrobić i jakich produktów używać, aby cieszyć się manicure przez tydzień napiszę jeszcze w tym miesiącu.

Zapraszam na dynię:







piątek, 18 października 2013

Klasyka, czyli makijaż w srebrze i czerni.

Szybki makijaż na co dzień to podstawa.
A tak wyglądał mój codzienny makijaż w ostatnich dniach.



Technika wykonania tego makijażu to typowy Dior, czyli jednolity kolor na ruchomej powiece oraz na dolnej (srebro). 
Zewnętrzny kącik przyciemniony na kształt banana ciemniejszym kolorem (czerń). 
Oko może zostać obrysowane kredką i stosujemy się do zasady:
zewnętrzne kąciki na długości do 1/3 oka: małe oczy
zewnętrzne kąciki na długości do 2/3 oka: duże oczy
Możemy rozświetlić dodatkowo wewnętrzny kącik i środek powieki ruchomej.
Tuszujemy rzęsy i gotowe :)







wtorek, 15 października 2013

Pierwsze wrażenie - Put&Rub: Orzeźwiający Scrub Cukrowy oraz Otulający Balsam do rąk

Na swoje piąte urodziny marka Put&Rub by Kinga Rusin przygotowała dla nas dwie edycje limitowane
(mam nadzieję jednak, że zostaną z nami na dłużej niż tylko do końca roku).
Korzystając z kuponów w Twoim Stylu kupiłam produkty z 20% zniżką.

 ORZEŹWIAJĄCY SCRUB CUKROWY:

Put&Rub Orzeźwiający scrub cukrowy

Informacje od producenta:

Cukrowy scrub do ciała, o orzeźwiającym cytrusowo-ziołowym aromacie z nutą pomarańczy.
Cytrusowa, energetyzująca uczta dla zmysłów.
Scrub pilinguje, nawilża, poprawia wygląd skóry.
Nazywamy go "Twoja Nowa Skóra"!
Cukier trzcinowy złuszcza martwy naskórek i doskonale wygładza skórę. Tłoczone na zimno oleje i masła roślinne sprawiają, że skóra staje się miękka, nawilżona, natłuszczona i uelastyczniona. Pięknie wygląda i pachnie.
Cytrusowo-ziołowy ekoaromat orzeźwia.  
Po użyciu scrubu skóra staję się aksamitna, nie potrzebuje już użycia balsamu ani masła do ciała.

Kompozycja:
  • kryształki cukru trzcinowego *– złuszczają martwy naskórek i wygładzają skórę
  • oliwa i masło z oliwek* – wygładzają i koją
  • masło shea* – nawilża i zmiękcza
  • olej babassu* – uelastycznia, nawilża, jest naturalnym filtrem UV
  • masło z awokado * – natłuszcza i regeneruje, chroni przed czynnikami zewnętrznymi, w tym promieniami słonecznymi
  • masło kakaowe* – uelastycznia i koi podrażnienia
  • wosk pszczeli – uelastycznia i zmiękcza
  • naturalna witamina E* – wygładza, ujędrnia, natłuszcza i nawilża
  • inne roślinne substancje natłuszczające i  nawilżające*
*surowce naturalne z certyfikatem ekologicznym

Moje pierwsze wrażenie:

Uwaga, użyłam tego produktu jeden raz i przedstawiam tylko i wyłącznie pierwsze moja uwagi i spostrzeżenia na jego temat.
Kilka razy testowałam ten scrub na dłoni podczas wizyt w Sephorze, więc zakup był bardzo przemyślany.
Najbardziej zachęcił mnie zapach oraz konsystencja cukru w masłach i olejach.
Użyłam go na mokrą skórę, długo rozprowadzając i wmasowując w ciało. 
Stosowany w ten sposób scrub nie jest bardzo mocny, jego działanie ścierające określiłabym jako średnie w kierunku mocnego. Następnym razem koniecznie spróbuję zastosować go na sucho, aby poznać całość funkcji ścierającej.
Natomiast jeśli chodzi o nawilżenie i odżywienie to jestem ZACHWYCONA.
Już podczas masażu poczułam się otulona mocą maseł i olejków. Cukier się rozpuszcza zostawiając na skórze resztę dobroci.
To prawda, że nie trzeba używać już balsamu ani olejku. Skóra po osuszeniu jest gładka, miękka, nawilżona i odżywiona, na dodatek utrzymuje się na niej delikatny film.
Cytrusowy zapach również nie znika od razu. 

Jednym słowem: polecam i to bardzo.

Cena bez promocji: 89 zł za 500 g

Na zdjęciu widać drobinki cukru oraz masłową konsystencję:
Put&Rub Orzeźwiający scrub cukrowy


OTULAJĄCY BALSAM DO RĄK:

Put&Rub Otulający balsam do rąk


Informacje od producenta:

Balsam do Rąk zapewnia odżywczą pielęgnację i ochronę dla zmęczonej i suchej skóry dłoni.
Słodki relaks w domowym SPA.
Naturalne składniki użyte do skomponowania balsamu odżywiają, nawilżają, zmiękczają, rozjaśniają, koją i uelastyczniają skórę dłoni. Zapewniają ochronę przed czynnikami zewnętrznymi. Lekka, aksamitna formuła sprawia, że balsam świetnie się wchłania.
Słodki, otulający ekoaromat relaksuje zmysły i rozleniwia.

Kompozycja:
  • olej kokosowy* - nawilża, wygładza, łagodzi
  • masło awokado* – natłuszcza i regeneruje i chroni
  • ekstrakt z cytryny* – rozjaśnia i odkaża skórę
  • masło z oliwek* – wygładza i koi
  • kwas hialuronowy* – nawilża i chroni
  • naturalna witamina E* – wygładza, ujędrnia, natłuszcza i nawilża       
  • inne roślinne substancje natłuszczające i  nawilżające*                      
*surowce naturalne i z certyfikatem ekologicznym


Moje pierwsze wrażenie:

Na tym produkcie również się nie zawiodłam.
Spodziewałam się dobrego nawilżenia, pięknego zapachu oraz długiego wchłaniania kremu w dłonie.
Moje oczekiwania zostały spełnione.
Krem stosuję raz dziennie na noc.
A otulający zapach otula mnie do snu:)

Cena bez promocji: 45 zł za 100 ml


 Konsystencja widoczna na zdjęciu jest gładka, zbita i niezbyt leista. Balsam szybko się rozprowadza.
Put&Rub Otulający balsam do rąk


Kosmetyki gorąco polecam (zwłaszcza w dobrej promocji).
A do firmy apeluję, aby edycja limitowana weszła na stałe do oferty Put&Rub.

piątek, 11 października 2013

Jesienny trend - żurawina i złoto na powiekach

Dzisiaj w akcji pokażę Wam moje ostatnio dwa ulubione cienie z Inglota:
111 oraz 450.
Połączenie złota i żurawiny to modne i szybkie rozwiązanie na ciekawy i nie nudny (czyt. nie w brązach) makijaż dzienny :)


1. Powiekę ruchomą pokrywam złotym cieniem w kremie (Essence kolekcja Circus)


2. Na cień w kremie nakładam złoto (Inglot 111). Cieniuję na całej powiece ruchomej, ponad załamaniem oraz w wewnętrznym kąciku.


3. Żurawiną (Inglot 450) cieniuję od środka powieki zacierając granice na złocie.


4. Podkreślam brwi, a oko obrysowuję delikatnie czarną kredką. Tuszuję rzęsy.



wtorek, 8 października 2013

Makijaż inspirowany - Rihanna November 2013 Glamour cover

Coś w mocniejszym stylu, czyli inspiracja makijażem Rihanny z okładki listopadowego Glamour.


1. Środek powieki ruchomej pokrywam złotym cieniem (Inglot 111). 
Wewnętrzny kącik akcentuję bielą (Kobo 101).


2. Wewnętrzny i zewnętrzny kącik pokrywam miedzią (Inglot 114) i łączę czystym  pędzelkiem ze złotem.


3. Oko obrysowuję czarnym eyelinerem (Maybelline) wyciągając kreskę w zewnętrznym kąciku. 
Nie musi być precyzyjna, zaraz będziemy ją rozmazywać.


4. Póki eyeliner jest mokry rozmazuję kreskę brązem (Kobo 116) na górnej i dolnej powiece.


5. Załamanie powieki cieniuję żurawiną (Inglot 450) koncentrując kolor w zewnętrznej części oka. 


6. W załamanie wędruje ten sam brąz, aby nadać oku trójwymiarowości.
Tuszuję rzęsy i podkreślam brwi.






Moja inspiracja:

Źródło


poniedziałek, 7 października 2013

Haul - Yves Rocher, MUA, Superdrug, Mor, Receptury Babuszki Agafii

W ostatnich dniach przybyło mi sporo produktów, głównie za sprawą kuponów w In Style oraz paczki z Anglii od koleżanki.


w Tk Maxx kupiłam scrub cukrowy o zapachu klementynek marki MOR oraz świeczkę zapachową słodkie pomarańcze i bursztyn.


W Yves Rocher zrobiłam zakupy porządne: koncentrat nawilżający Hydra Vegetal, róż do policzków średnia morela oraz mleczko do ciała karite. Olejek pod prysznic i próbki gratis.


W Organique pani zaproponowała mi próbki (jak mogłam nie skorzystać): wybrałam sobie scrub jabłko i rabarbar i piankę pomarańczową do mycia ciała.
Postanowiłam też przetestować słynne meteoryty Guerlain i zainwestowałam w odsypkę.


Udało mi się dostać dwie maseczki Malwa z całkiem fajnym składem.
Moje karmelowe masełko zastąpiłam waniliowym . 
Na suche miejsca na dłoniach, z którymi nadal się borykam będę stosować Sudocrem, podobno pomaga w takich przypadkach.
Ciekawostką będzie dla mnie futerko do paznokci z Wibo.


W końcu odwiedziłam Drogerię Jasmin na Długiej i kupiłam z Receptur Babuszki Agafii balsam do włosów na kwiatowym propolisie. Będę testować :)
W Superdrugu koleżance udało się kupić dla mnie dwa masełka do ciała polecane przez Angel. Zapach żurawiny jest super :)



Wśród pustek na półkach Superdruga koleżance udało się wybrać dla mnie 3 róże MUA oraz 5 pomadek.
Niedługo postaram się zrobić dla Was swatche.


I to już wszystko.
Kolejne zakupy 12-13 października tym razem z Twoim Stylem, a potem ban na kosmetyki aż do Targów Kosmetycznych.
:)


czwartek, 3 października 2013

Mega projekt denko - wrzesień

Wrzesień był miesiącem zużywania przede wszystkim próbek, których się mi nagromadziło przez wakacje.
Zaowocowało to paroma świetnymi odkryciami :)
Zapraszam na mini recenzje.




1. Phytorelax balsam do ciała Olio d Argan - całkiem dobry skład niestety nie zaowocował świetnym nawilżeniem. Działanie odżywcze określiłabym jako średnie, dobre na co dzień, ale z przerwą na coś mocniejszego (typu odżywcze masło Alverde). Niemniej jednak na pewno powrócę do tej serii, może właśnie do masła lub mleczka, ze względu na fantastyczny orientalny zapach.
2. Alverde olejek paczuli - przedmiot pożądania wielu blogerek - mnie nie do końca zachwycił. Jego zbyt intensywny zapach nie pozwalał mi na używanie do ciała, ale za to na włosach sprawdził się rewelacyjnie. Mam kolejną buteleczkę różanego, do tego nie wrócę, zresztą jest wycofany. 
3. Farmona kokosowy mus do ciała - tak naprawdę to jest to kokosowo-bananowy mus do ciała i ta mieszanka jest zabójcza dla nosa. Zapach spodobał mi się, ale na krótko i po dwóch tygodniach okropnie się z nim męczyłam. Końcówkę zużyłam na włosach. Nie kupię ponownie nigdy więcej.



4. Garier Ultra Doux odżywka morela i olejek migdałowy - nie polubiłam się z nią jak z odżywką awokado i masło karite. Nie nawilża wystarczająco, daje tylko rade przy metodzie OMO jako drugie O. Nie kupię ponownie.
5. Alverde odżywka z aloesem i hibiskusem - mój ulubieniec od roku, to jest chyba 5 opakowanie tej odżywki. Bardzo ją polecam każdemu kto lubi mieć włosy nawilżone i wygładzone już podczas spłukiwania. Kupię ponownie.
6. Babydream szampon - idealny duet tworzy z odżywką powyżej. Stosuję na co dzień od 2 lat. Kupię ponownie.


7. Blanchette zmywacz do paznokci - moje drugie opakowanie. Do kupienia w Kauflandzie. Bardzo go lubię, nie wysusza skórek wokół paznokci. Kupię ponownie.
8. Oriflame Silk & Beauty krem do rąk - zapach w którym byłam zakochana przez lata, już nieco mi przeszło. Krem jest w porządku, ale długo się wchłania, dobrze jednak nawilżając. Na obecną chwilę nie kupię ponownie.
9. Oriflame mydełko lawenda i figa - bardzo lubię te mydełka, są wydajne i nie wysuszają skóry. Kupię ponownie.


10. Oriflame żel do mycia twarzy cytrynowy - bardzo kiedyś lubiłam się z tymi żelami, ponieważ zmywają cały makijaż i są delikatne. Znalazłam jednak lepsze produkty. Tego nie kupię ponownie.
11. Garnier krem B.B. - jedyne co mi odpowiadało w tym produkcie to kolor. Nie kupię ponowie. Źle się aplikuje, smuży, nieładnie pachnie, słaba jakość.
12. Nivea lipp butter caramel cream - mój ulubieniec! Cudownie nawilża usta i skórę wokół nich, a borykałam się z niezłym przesuszeniem od lutego. Bardzo polecam. Kupię ponownie.
13. Ziaja HerbikaPlant żel pod oczy szałwiowy - produkt nie do zużycia, niesamowicie wydajny. Dobrze się sprawdza dla skóry bezproblemowej. Obecnie chcę zacząć używać czegoś mocniejszego. Nie kupię ponownie.


14. Zrób sobie krem hydrolat rumiankowy bułgarski - coś strasznego! Okropny zapach, do którego nie można się przyzwyczaić. Cieszę się, że mi spadł, butelka się zniszczyła a sam hydrolat wyleciał samoistnie. Nie kupię ponownie. No i co to za butelka, która po jednym upadku jest rozwalona?
15. Zrób sobie krem ekstrakt z soku granatu - kolejna tragedia. Przyszedł do mnie w całości a nie w proszku. Wiem, że jest higroskopijny ale tej grudy nie dało się niczym rozbić. Nie polecam i chyba zrezygnuje z zakupów w tej firmie. Nie kupię ponownie.
16. Oriflame regenerujące serum na końcówki - bardzo sobie go chwalę, obecnie jest dostępna w katalogu nowa ulepszona wersja. Nie tłuści włosów i dobrze się w nie wchłania. Końcówek nie miałam rozdwojonych chyba od 1,5 roku. Polecam, kupię ponownie.


17. Ziaja maska regenerująca - moja ukochana maseczka glinkowa, która cudownie odżywia skórę. Kupię ponownie, mam ich mnóstwo w zapasie.
Z mnóstwa próbek najbardziej zachwycił mnie krem redukujący trądzik z Ziaji, który przetestowałam dokładnie mając aż 3 próbki. Przyjemnie uczucie chłodzenia i dobre nawilżenie. Na pewno kupię produkt pełnowymiarowy.
Całkiem fajny był też krem z witaminą C oraz na trądzik różowaty, ale nie tak dobry jak powyższy. 
Minus dla Sephory za tak małe próbki podkładu, że musiałam zużyć dwie za jednym razem. Podkład też nie najlepszy, podkreślał suche skórki.
Ciężko mi się wypowiedzieć na temat serum Bandi, mała ilość wystarczyła tylko na jedna aplikację.
Zachwycił mnie za to również krem z Sephory, bardzo wydajny, wystarczył na kilka użyć, dobrze nawilżał, jednak cena trochę odstrasza.
Wiem na pewno, że skuszę się zimą na BB Cream Skin79 różowy, gdyż będzie to idealny wtedy odcień dla mnie - szarobeżowy.


Uff, miałam mnóstwo zużyć w tym miesiącu :)
Na 17 produktów 9 nie kupię ponownie.