Nic tak mnie nie zachęca do zakupów jak darmowa dostawa.
Oraz nowe kolekcje wosków.
Skorzystałam z takiej w sklepie Goodies, przygotowanej na okres świateczny :)
Kupiłam nie tylko nowości z kolekcji Q2 2014, ale także poprzednie woski limitowane i mojego ulubieńca.
FIRESIDE TREATS to wosk, na który polowałam odkąd tylko się pojawił w kolekcji limitowanej Q3 2013. Stacjonarnie niestety nie udało mi się go kupić, a w pewnym momencie nigdzie go nie było nawet w internecie. Wielkie było moje zdziwienie, że jeszcze wystawiają go w Goodies. I ciągle jest dostępny, ponieważ wszedł do stałej oferty.
SUMMER SCOOP - kolejny wosk, który kiedyś był w kolekcji limitowanej Q2 2013. Bardzo się cieszę, że go wrzuciłam do koszyka - zdąrzyłam już topić ten wosk i jest to podkręcona wersją Strawberry Buttercream, mniej słodka i bardziej orzeźwiająca.
"Waniliowy mus – odpowiednio zmrożony – podany w towarzystwie świeżo przygotowanego, słodkiego, truskawkowego sosu. Albo wielkie, pyszne lody – składające się z nałożonych naprzemiennie, śmietanowych i owocowych gałek. Po prostu doskonałe, letnie orzeźwienie i moc owocowej przygody. Inspiracja, która stała się pobudką do stworzenia niezwykle wakacyjnego wosku – Summer Scoop. Pozbawiona kalorii kompozycja pozwala zamienić każdy, nawet najbardziej pochmurny dzień w letnie, ciepłe popołudnie – esencja pobudza umysł i koi zmęczone bezbarwną codziennością zmysły, racząc je pyszną, truskawkowowo-waniliową delicją."
TURQUOISE SKY - Wosk ze stałej oferty, ale nie miałam go wcześniej i wybrałam w ciemno. Też już był w moim kominku i całkiem mi się spodobał. Jest rześki i lekko słonawy.
MARGERITA TIME - nie paliłam go jeszcze, ale przez folię pachnie bardzo intensywnie limonką.
"Pyszny, orzeźwiający, bardzo letni drink, który – mimo że nie zawiera w sobie ani grama alkoholu – potrafi na długo zawrócić w głowie! Specjalna propozycja od Yankee Candle, przygotowana na zbliżające się wakacje i zamknięta w formie uroczej tarty z naturalnego, jasnego wosku. Miesza się w niej duża porcja soku wyciśniętego właśnie z limetki z odrobiną morskiej soli. Kompozycja inspirowana smakiem legendarnej, bardzo rześkiej Margarity przenosi nas w upalne tropiki. Czując ciepło rozgrzanego do czerwoności piasku pod stopami i chłodną, muskającą twarz bryzę możemy naprawdę odpocząć i uzupełnić do maksa nadwyrężone baterie. Idealnym towarzyszem takiego letniego, egzotycznego relaksu jest aromatyczna Margarita Lime – wyjątkowa tarteletka od Yankee Candle, która udowadnia, że zapachowi czarodzieje potrafią zamknąć w wosku naprawdę naturalistyczne nuty."

SWEET APPLE - paląc ten wosk spodziewałam się zapachu raczej kompotu niż prawdziwie słodkiego jabłuszka. Wyobraźcie sobie najbardziej słodkie jabłko jakie jadłyście i to jest właśnie ten zapach.
ORANGE SPLASH - mam bardzo duże oczekiwania względem tego zapachu :)
"Świeżo przygotowana, lekko zmrożona, podana w oryginalnej formie oranżada pomarańczowa gotowa do... natychmiastowego powąchania! Aromaterapeutyczna niespodzianka od Yankee Candle, zaplanowana specjalnie na nadchodzące, upalne dni. Orange Splash to po prostu eksplozja cytrusowej świeżości. W pięknie wybarwionej, bardzo żywiołowej tarteletce mieści się esencja wydobyta z całego kosza południowych, bardzo soczystych owoców. Pomarańcze są tu słodkie i rześkie jednocześnie. Zapach, mimo że jednoskładnikowy, nie jest mdły, nie nudzi się i nie przejada. Pomarańczowa esencja fantastycznie wypełnia pomieszczenie, odświeża przestrzeń i stawia sprawny odpór męczącym upałom. Uroczy wosk Orange Splash to zastrzyk pozytywnej energii, zapachowy antydepresant i aromatyczna bomba, w której zakocha się każdy wielbiciel naturalnych, mocno cytrusowych nut."
BABY POWDER - mój niekwestionowany ulubieniec, po raz drugi kupiłam ten wosk :) Cudo.
A jakie są Wasze ulubione woski Yankee Candle? Piszcie, pewnie następnym razem będą w moim koszyku :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz