piątek, 8 listopada 2013

Ulubiony lakier jesienny - Golden Rose matte 07

Dziś krótko o moim ulubionym matowym lakierze, który szczególnie upodobałam sobie jesienią.
Mowa o Golden Rose matte 07.
Kolor to piękna głęboka czerwień wina.
Pełen mat trzyma się 1 dzień, potem zaczyna się świecić w niektórych miejscach. Ja wtedy zazwyczaj domalowuję kolejną warstwę (można też użyć top coatu matującego)
Szybko schnie. 
Do pełnego krycia potrzeba 2 cienkich warstw.
Nie smuży, jest gładki na paznokciach.


Ja ten lakier uwielbiam i niesamowicie często mam go na paznokciach.







Polecam, przefe wszystkim wielbicielkom matów :)

środa, 6 listopada 2013

Ulubieńcy października 2013 :)

Mamy początek listopada, czas więc na podsumowanie, czyli ulubieńcy października będą dzisiaj na tapecie.
Październik - początek jesieni co równa się niestety początkowi okresu grzewczego.
Jak reaguje moja skóra? Mega przesusz, nie tylko na ciele, ale przede wszystkim na twarzy. 
Czas więc uzbroić się w podwójną ilość wody oraz (a może przed wszystkim) w dobre kosmetyki do walki z przesuszeniem. 
Oto produkty pod hasłem NAWILŻANIE.




Maseczka regenerująca Ziaja 
Moja ukochana maseczka do twarzy. Praktycznie nie zastyga na twarzy, ma konsystencję nasyconą olejkami. Po zmyciu cera jest gładka i mega odżywiona, nie potrzeba nakładać kremu - czyli spełnia wszystkie cechy dobrej maseczki do twarzy. Uwaga: najlepiej zmywać gąbeczką, samą wodą i dłońmi mocno się marze.


Balsam do rąk Otulający Put&Rub by Kinga Rusin
Nowość u mnie na półce, a przede wszystkim w torebce. Wchłania się powoli, ale nie pozostawia nieprzyjemnego filmu po wchłonięciu. Dla niecierpliwym polecam stosować tylko na noc. Nawilżenie widoczne. Zapach jest obłędny, otula od pierwszego użycia. Szkoda, że to tylko limitowanka. 


Masło do ciała Angel's Delight Bomb Cosmetics
Najlepsze masełko jakie kiedykolwiek miałam. Wyprzedziło nawet kakaowe Alverde. Niesamowita puszysta konsystencja, a jednak zwarta i bogata formuła. Zachowuje się jak prawdziwe masło: pod wpływem ciepła mięknie i dobrze się rozsmarowuje na ciele. Wchłania się długo, czasem jeszcze rano czuję na nogach niewchłonięty film. Zapach jest delikatny, długo się utrzymuje na ciele. Bardzo fajnie nawilża, skóra w ogóle nie domaga się drugiej dawki np rano.



Puder Complexion Perfexion E.l.f.
Z lenistwa odechciało mi się używać pudru sypkiego i chwilowo wykańczam pudry prasowane. Ten z Elfa jest jedynym, do którego planuje kiedyś wrócić. Dobrze fiksuje makijaż, długo utrzymuje satynowy mat. Jego efekt korygowania jest widoczny, przede wszystkim ładnie rozjaśnia i ujednolica koloryt. Jestem z niego zadowolona i pozytywnie zaskoczona jego zadaniem, jako że to tylko zwykły prasowaniec.


Elmex Sensitive
Pasta do zębów na pewno też się mieści w kanonie urodowym (w końcu czerwona szminka do żółci niezbyt pasuje). Wróciłam do Elmexu z powodu nadwrażliwości zębów, jaka mnie ostatnio znowu dopadła. Rozprawiła się z tym raz dwa. Niezawodna. I już nic nie boli przy gorącej herbacie.


Naturalny olej z pestek śliwki ZróbSobieKrem
Kocham za zapach, to jak do tej pory jedyny olejek o naprawdę przyjemnym zapachu. Nie wiedziałam, że śliwka może tak pięknie pachnieć (a raczej jej pestka). Stosuję co parę dni na całą twarz, również z kwasem hialuronowym. Na co dzień używam pod oczy i świetnie się sprawdza. Naprawdę polecam, i wiem że po wykończeniu wszystkich olejków wracam do tego w większym opakowaniu.


Pomadki Avon Ultra Colour
Mam je w kolorze Frozen Rose, Berry Berry Nice, Tangerine oraz Wine With Everything. Świetnie mi się sprawdzają przy spierzchniętych ustach, nie podkreślają suchych skórek. Do tego są mocno napigmentowane i naprawdę trwałe. Przygotowuję dla Was swatche, bo to nowość i mało jest tych kolorków jeszcze w necie.


Studio Artist Conealer Oriflame
Gdybym miała polecić komuś jedną rzecz z Oriflame to byłby właśnie ten korektor w kolorze light. Nie ma dużych właściwości kryjących, natomiast mi chodzi tylko o lekkość i rozświetlenie tych okolic. Świetnie też nadaje się do konturowania w stylu Kim Kardashian. Nie wchodzi w zmarszczki i mam wrażenie, że delikatnie nawilża. 


Brow Shaping Pencil Inglot
To nowość, połączenie kredki i wosku do brwi w jednym. Jest całkiem fajna i trwała. Nie barwi mocno skóry, tylko włoski, które utrzymuje w jednym miejscu. Niezbędna jest szczoteczka, bo wosk potrafi nieco posklejać włoski.


Róż MUA Marshmallow
Polecam wszystkie róże z Mua, ale ten kolor najbardziej mi odpowiada w tym momencie. Róże Mua cechują się mega trwałością i napigmentowaniem. Z pewnością wart jest więcej niż jednego funta.

sobota, 2 listopada 2013

Projekt denko październik 2013

Z góry uprzedzę, że sama jestem zaskoczona ilością pustych opakowań, czyli zużytych produktów w minionym miesiącu.
Jestem natomiast zadowolona, że prawie w każdym przypadku trzymam się zasad projektu denko (nie otwieram kolejnego produktu, dopóki nie zużyję jego odpowiednika już otwartego). Znalazła się tutaj również kolorówka i już wiem, że w następnym miesiącu będzie ich więcej. Czy Wam też jest tak trudno wykończyć do dna kolorówkę?

TWARZ:


1. Emulsja do mycia twarzy Alverde - które to już opakowanie? Chyba piąte. Mój niekwestionowany ulubieniec, jeśli chodzi o codzienne i delikatne zmywanie makijażu. Gorąco polecam. Kupię ponownie.
Następca: to samo :)
2. Żel z aloesem Oriflame - długo nie widziałam zastosowania dla tego produktu i ostatecznie używałam go do mechanicznej mikrodermabrazji mieszając z korundem. Ostatnio mnie oświeciło i czasem nakładałam go na krem jako wzmocnienie nawilżenia. Myślę, że kupię ponownie, ponieważ jest często proponowany przez Oriflame jako zamiennik przesyłki (swoją drogą mogliby bardziej urozmaicić te produkty, a nie co drugi katalog widnieje tam aloesowy żel).
Następca: to samo
3. Krem z kwasem pirogronowym, azelainowym i salicylowym Bandi - uwielbiałam ten krem, był bardzo wydajny. Kwasy dobrze działają na moja skórę, nawilżając jej głębsze partie i złuszczając powierzchnię. Do tego uwielbiam ich zapach, również w tym kremie. Na pewno kupię ponownie.
Następca: Krem złuszczający na noc Bandi
4. Filtr SPF 30 Avon - nie był najgorszy, ale zapach mnie już męczył i czasem podrażniał oczy. Nie kupię ponownie, znalazłam ideał wśród filtrów.
Następca - Filtr matujący SPF 50 Ziaja
5. Krem na noc z witaminą C Oriflame - coś strasznego, niesamowicie się rolował. Nie dałam rady się z nim męczyć, coś jeszcze na dnie zostało. Nie polecam. I też nie wiadomo jak z tą witaminą C, czy stabilna czy tak naprawdę jej nie ma. Nie kupię ponownie.
Następca - Odmładzający krem na noc Bandi
6. Rimmel Match Perfection żelowy podkład - Na początku byłam nim zachwycona, natomiast pod koniec podkreślał suche skórki i wysuszał. Nie kupię ponownie, zresztą i tak seria jest wycofana.
Następca - całe stosy moich podkładów i BB kremów :)

WŁOSY:


7. Płyn do higieny intymnej z kwasem mlekowym Facelle - oczywiście w kategorii włosowej musiał się znaleźć. Mój ulubieniec do codziennego mycia włosów. Tani i dobry. Na pewno kupię ponownie.
Następca: Planeta Organica szampon z efektem laminowania włosów
8. Odżywka figa i perła Balea - odkrycie tego lata. Niesamowicie dobrze włosy się po niej rozczesują i są wygładzone. Kupię ponownie.
Następca: Odżywka mango Balea
9. Olejek limetka i oliwka Alterra - używana do olejowania włosów i świetnie się sprawdza w tej kwestii. Ze względu na denerwujący mnie zapach nie kupię ponownie.
Następca: Olejek Choisee grejpfrut i liść kopru
10. Odżywka do skóry głowy Jantar - ulubiona wcierka. Starcza mi na dwie kuracje (3 tyg. + 3 tyg.). Widzę efekty w przyroście nowych włosów. Kupię ponownie.
Następca: za około dwa tygodnie powtórzę kurację tym samym produktem.


11. Płyn do kąpieli pomarańcza i imbir Original Source - zużyłam jako żel pod prysznic tak jak poprzedników. Zdecydowanie najlepszy zapach z dotychczasowych OS, długo jeszcze po prysznicu unosi się w łazience. Nie kupię raczej ponownie, odchodzę powoli od żeli z SLS.
Następca: OS Macadamia
12. Olejek pod prysznic Isana - uwielbiam. Za zapach i nie wysuszanie ciała po kąpieli. Kupię ponownie.
Następca: Yves Rocher olejek pod prysznic z olejkiem arganowym
13. Antyperspirant Garniel Mineral Invisible - bardzo polubiłam ten produkt, sprawdza mi się o tej porze roku. Niestety opakowanie bardzo nietrwałe, po jednym upadku nakrętka się bardzo zniszczyła. Mimo to polecam, ja kupię ponownie.
Następca: Oriflame Activ
14. Płyn do higieny intymnej Oriflame - bardzo fajny płyn, spełnia swoją rolę. Może kupię ponownie.
Następca: Green Pharmacy
15. Mydło w płynie Biały Jeleń - nie spodobało mi się, wysusza dłonie i pokrywa je nieprzyjemną matową warstwą. Nie kupię ponownie.
Następca: Oriflame mleko i miód
16. Scrub Swedish Spa - coś okropnego. Ciało po użyciu tego scrubu jest oblepione parafiną. Absolutnie nie pilinguje, ponieważ drobinki w nim zawarte natychmiast się topią. Na uwagę zasługuje tylko piękny orientalny zapach. Nie kupię ponownie.
Następca: Put&Rub Orzeźwiający scrub cukrowy.
17. Krem do ciała Silk&Beauty Oriflame - bardzo lubię ten produkt, miał ciekawy delikatny zapach. Nawilżał wystarczająco, natomiast mam mnóstwo tego typu produktów do wyboru, często w niższej cenie. Nie kupię ponownie.
Następca: Bomb Cosmetics Angels Delight masło do ciała (Anielskie Rozkosze)

WZROK:


 18. Soczewki miesięczne FitViev - niestety nie sprawdziły mi się. Pod koniec miesiąca lubią pogarszać jakość widzenia i nie są już tak ostre jak powinny. Nie kupię ponownie.
Następca: niestety jeszcze mam jedno opakowanie tych samych.
19. Płyn do soczewek Clean Active premium - nie był najgorszy, jednak nie dorównuje płynom z Rossmanna. Nie kupię ponownie.
Następca: płyn z Rossmanna

MASECZKI:


20. Maseczka odżywiająco-nawilżająca Orienthal Secret - zakupiona w Hebe. Bardzo mi się spodobało jej działanie. Dobrze nawilża, nie trzeba po niej używać kremu. Polecam przed ważnym wyjściem, gdy makijaż musi trzymać się cały dzień. Kupię ponownie
21. Maska kompres 4D Dermo Pharma - kupiona w Biedronce. Opis jak powyżej:) Kupię ponownie.
22. Koktajlowa maseczks S.O.S. na twarz i pod oczy Perfecta - nigdy więcej tej maseczki! Absolutnie nie nadaje się pod oczy, niesamowicie szczypie już na samej skórze twarzy. Nie polecam. Do tego ta konsystencja z brokatem...  Nie kupię ponownie.
23. Maseczka do twarzy przeciwzmarszczkowa Malwa - zaskoczył mnie skład tej maseczki. Jest całkiem poprawna, ale bez fajerwerków. Nie kupię ponownie.
24. Maseczki Ziaja: nawilżająca, kojąca, dotleniająca - uwielbiam, moi niekwestionowani ulubieńcy. Mam wrażenie, że wszystkie działają podobnie. Kupię ponownie.

PRÓBKI:


25. Żel do mycia twarzy Iwostin - zaskoczył mnie ten produkt. Świetnie umył mój makijaż. Próbka wystarczyła mi na dwa razy. Myślę, że kupię pełnowymiarowy produkt.
26. Sylveco lekki krem brzozowy i serum intensywnie nawilżające Bandi - nie sprawdziły mi się te produkty, nawilżenie było zbyt niskie. Nie kupię.
27. Podkład Estee Lauder Double Wear - nie jestem zaskoczona, że produkt świetnie mi się sprawdził, ale jednak nie na tyle, abym chciała wymienić moje ulubione podkłady na ten drogi. Nie kupię.
28. Elixir 79 Yves Rocher - nawilżenie było delikatne, ale wyczuwalne. Myślę, że dobry produkt pod makijaż, ale ze względu na cenę nie kupię.


29. Serum wzmacniające L'Biotica - spodobało mi się, nie przetłuszcza włosów, ładnie się wchłania w końcówki. Kupię pełnowymiarowy produkt.
30. 2minutowa maska głeboko regenerująca Pantene - nie zaciekawiła mnie. Działa jak zwykła odżywka. Nie kupię.
31. Żel antycellulitowy Collistar - była to bardzo wydajna próbka, fajnie wygładzała skórę. Ze względu na cenę nie kupię.
32. Odżywka do włosów z farb Garnier - świetna jako odżywka zaraz po farbowaniu. Na co dzień mogłaby nieco obciążyć włosy. Nie da się jej kupić osobno, tylko w farbie.
33. Próbka z Organique: peeling rabarbar oraz pomarańczowa pianka myjąca do ciała - świetne są te produkty jakościowo i zapachowo. Na pewno kupię.
34. Wosk Pink Sands Yankee Candle - jeden z moich ulubionych zapachów. Kupię ponownie.
35. Kulka do kąpieli malinowa Yves Rocher - po której został tylko papierek. Zaskoczyła mnie siłą zapachu oraz barwienia wody. Zmiękczyła skórę. Kupię ponownie.

Uff to już wszystko. Naprawdę sporo zużyłam :)

piątek, 1 listopada 2013

Zakupy - Skarby Syberii

Nadszedł ten czas, gdy skończyły mi się wszelkie zapasy delikatnych szamponów do codziennego mycia włosów.
Zachęcona atrakcyjnymi cenami w Skarbach Syberii, postanowiłam zapasy uzupełnić i skusiłam się na kilka rosyjskich szamponów.
Przy okazji do koszyczka wpadły balsamy do włosów oraz słynna złota maska.

Moje nowe skarby:


Planeta Organica Balsam marokański do wszystkich rodzajów włosów -12,90
Love2mix Organic Szampon z efektem laminowania regeneracyjny do zniszczonych włosów - 12,90
Love2mix Organic Super intensywny szampon do wszystkich typów włosów - 12,90
Love2mix Organic Szampon nawilżający do suchych włosów - 12,90


Planeta Organica Szampon z organicznym olejem rokitnikowym - 13,90
Planeta Organica Szampon z organiczną oliwą z oliwek - 13,90
Planeta Organica Balsam do włosów na bazie organicznej oliwy toskańskiej - 13,90
Planeta Organica Balsam do włosów Aleppo odżywczy do wszystkich rodzajów włosów -12,90


Planeta Organica Ajurwedyjska Złota Maska "Gęstość i wzrost włosów" - 21,90


Jak widzicie ceny są bardzo atrakcyjne i mocno konkurencyjne.
Jeśli zastanawiałyście się nad kupnem rosyjskich kosmetyków, to właśnie teraz jest na to najlepsza pora :)

Nie mogę się doczekać użytkowania tych produktów, a przyszły do mnie w samą porę.



niedziela, 27 października 2013

Zakupy z Hebe, otwarcie w Bonarce.

Nie udało mi się być na otwarciu Drogerii Hebe na Floriańskiej, ale za to byłam w Bonarce w czwartek.
Bardzo miło byłe wręczanie kwiatków :)

Niestety, mała niemiła wiadomość: w Bonarce nie ma szafy Catrice a na Floriańskiej nie ma Misslyn.
Tak więc zmuszają nas do odwiedzenia dwóch Drogerii :) Co też zrobiłam w czwartek.
Skorzystałam jeszcze w sobotę, ponieważ była promocja na Catrice.

       Zakupy - zdjęcie zbiorcze z czwartku z otwarcia w Bonarce.
Było sporo specjalnie przygotowanych promocji, między innymi maska Kalos Keratin w cenie 8 zł, Elmex za 9 zł i maski Oriental Therapy koreańskie po 5 zł.
Obowiązywało -40% na Revlon oraz Misslyn. Skusiłam się na mój pierwszy Lip Butter w kolorze Sweet Tart. Z Misslyn kupiłam lakier Velvet Diamond 24 na spróbowanie, jeszcze nic nie miałam z tej marki.





W czwartek na tyle zdążyłam się zakochać w efekcie Lip Buttera, że odwiedziłam jeszcze Hebe na Floriańskiej (dobrze mieć zajęcia w centrum Krakowa :) ) i wybrałam wspólnie z panią z obsługi odcień Pink Lemonade. Przy okazji spodobały mi się matowe pomadki, ale na nie jeszcze przyjdzie pora. Lip Buttery kosztowały około 25 zł po obniżce, a więc bardzo korzystnie. 
W sobotę natomiast udało mi się kupić sławny podkład Catrice Photo Finish w kolorze Rosy Beige oraz nowość, rozświetlacz Made to Stay Lightlighter Pen w odcieniu 010 Eye Like!. Za oba produkty zapłaciłam 25 zł :)


Uwielbiam takie promocje i nie mogę doczekać się -40% w Rossmanie, o ile będzie :)

czwartek, 24 października 2013

Moja obecna pielęgnacja włosów (październik 2013)

Dzisiaj krótki przegląd mojej pielęgnacji włosów.
Od kiedy regularnie czytam blogi włosomaniaczek, staram się bardzo dokładnie dobierać produkty oraz obserwować moje włosy, aby reagować na ich potrzeby.

1. MYCIE WŁOSÓW:

Odkąd odkryłam, że silne składniki myjące zawarte w szamponach powodują u mnie suchy łupież, staram się je skutecznie eliminować. Szampony które używam, można więc podzielić na 3 kategorie: delikatny do codziennego stosowania (płyn do higieny intymnej Facelle Sensitive), szampon średni od czasu do czasu (Yves Rocher szampon odżywczy) oraz raz na 10 dni szampon dobrze oczyszczający z SLS (Avea).




2. ODŻYWIANIE:

Moje włosy potrzebują różnorodnej pielęgnacji jeśli chodzi o odżywki. Do jednej mogłyby się zbytnio przyzwyczaić, byłyby przenawilżone lub przeproteinowane. Używam najczęściej Balea z figą i perłą oraz Alverde odbudowującej. Zaczynam też wdrażać balsam na kwiatowym propolisie z Receptur Babuszki Agafii, mój świeży nabytek. Raz na jakiś czas dyscyplinuję włosy silikonami, w tym przypadku Oriflame do włosów farbowanych (kocham za zapach czerwonych żelek Haribo). Doraźnie i w razie potrzeby stosuję też metodę OMO czy OdżywkaMycieOdżywka, pierwszym O jest wtedy Alverde żółta, która kompletnie nic nie daje na moich włosach stosowana po szamponie, nawet ich nie wygładza. OMO to dobry sposób na zużycie takiego bubla. Jeśli włosy tego potrzebują nakładam też odżywkę bez spłukiwania z Joanny, teraz mam tę z makiem i bawełną.






3. MASKI:

Podobnie jak przy odżywkach liczy się różnorodność - nawilżające: Phytorelax Macadamia Oil Complex oraz Kallos Jaśminowa; z proteinami: Bingo Spa maska mleczna do włosów z elastyną.



4. OLEJE:

Stałam się maniaczka olejowania. Czasem, jeśli  mam czas olejuję moje włosy nawet codziennie (ok. łyżka na całą długość, skupiając się na końcówkach). Stosuję z Alterry oliwkę z limetką i oliwką oraz olejek do masażu z Choisee. Na skalp nakładam raz w tygodniu podgrzany olejek łopianowy Green Pharmacy z czerwoną papryką.



5. DODATKOWO:

Wiadomo, że maski, szampony, oleje i odżywki to tylko podstawa pielęgnacji. Dodatkowo mam jeszcze kilka produktów, nie plasujących się w żadnej z wymienionych wcześniej kategorii. Bardzo lubię stosować od czasu do czasu płukankę octową z Yves Rocher, ma świetny zapach i cudownie wygładza włosy. W zielonej buteleczce z atomizerem mieści się słynna wcierka Jantar, którą stosuje się przez 3 tygodnie na skórę głowy, po czym robimy tydzień przerwy. Mi butelka wystarcza na dwie takie serie. Nie zapominam też o zabezpieczeniu końcówek, aktualnie będę używać olejku z Alverde migdałowo-arganowego w mikroskopijnej ilości, jest przez to bardzo wydajny.




Postaram się robić często aktualizacje mojej pielęgnacji, chociaż na pewno część produktów będzie się powtarzać. Mam nadzieje, że podpatrzycie jakieś produkty dla siebie. 

sobota, 19 października 2013

China Glaze Papaya Punch - dynia na paznokciach :)


Czemu więc nie mieć dyni na paznokciach?
Lakier ma nieco inną nazwę, natomiast świetnie wpasowuje się kolorystycznie w jesienny klimat.
Bardzo go lubię na wygodny pędzelek, brak smug i ładny połysk bez dodatkowego top coatu.
China Glaze na moich paznokciach schnie szybko i utrzymuje się długo.

O tym co zrobić i jakich produktów używać, aby cieszyć się manicure przez tydzień napiszę jeszcze w tym miesiącu.

Zapraszam na dynię: